Dzisiaj bieżemy pod lupę jedną z najsłynniejszych marek obuwniczych na świecie. Ukochaną przez największe gwiazdy ale też przez zwykłych ludzi (w tym przeze mnie :) )
Marka EMU powstała w 1970 roku kiedy to narodził się pomysł aby stworzyć buty, które ogrzewały by zmarznięte stopy australijskich surferów po długim treningu.
Do produkcji butów Emu wykorzystuje się wełnę Merynosów, to krzyżówka owiec, które żyją jedynie w Australii, tylko w tych określonych warunkach klimatycznych. Ich wełna ma niezwykłe właściwości: niczym najnowsze syntetyczne materiały, chłodzi, kiedy jest gorąco, a ociepla, kiedy jest zimno. Skóra z merynosów, którą wykorzystuje Emu, jest tak technologicznie udoskonalona, że firma otrzymała na nią międzynarodowy patent. Dzięki unikalnym właściwościom tej wełny, buty przepuszczają powietrze, stopy nie pocą się, izolują od zimna w zimie i wypuszczają nadmiar ciepła w lecie. Charakteryzują się podwyższoną odpornością na wodę i wyjątkową trwałością. Utrzymują piękny wygląd przez długi czas i są bardzo łatwe w pielęgnacji.
Co takiego mają w sobie tu buty, że pokochali je absolunie wszyscy od 3- letnich maluchów po 70-latków?
Są przede wszystkim funkcjonalne, ciepłe, wygodne, pasuję praktycznie do wszystkiego nawet na ślub ;)
Para, którą zamówiłam wczoraj na allegro jest moją kolejną i na pewno nie ostatnią. Pokochałam te paputki miłością pierwszą i przez te wszystkie lata kiedy je noszę czuję, że jest miłość w 100% odwzajemniona. Butki nadają się na każdą pogodę, można nosić je kiedy temperatura mieści się w granicach od -50 st. celsjusza do +50 ponieważ dzięki wełnie merynosa w mroźne dni stopa jest ogrzana a w upale nie poci się.
Polecam wszystkim!
A na koniec mój najnowszy nabytek :)
Jak myślicie co jest w pracy ważniejsze: satysfakcja i zadowolenie czy dobra pensja?
Zastanawiam się nad tym od kilku godzin ponieważ byłam dzisiaj na romowei w firmie, w której robiłabym to co lubię i co jest zgodnie z moim wykształceniem. Ale zarabiałabym mniej niż obecnie.
W sumie możecie uznać za głupie to, że się nad tym zastanawiam bo nie dostałam jeszcze żadnej konkretnej oferty ale ta sytuacja zmusiła mnie do przemysleń w tym zakresie.
Większość pewnie powie, że nie ważne są pieniądze tylko satysfakcja z tego co się robi ale czy tak na prawdę jest?
Zobaczymy co życie przyniesie...
Witam,
Pani Magdaleno po obejrzeniu wczoraj Pani występu u Tomasza Lisa wprost nie mogę się powstrzymać od komentarza.
Z góry chciałabym zaznaczyć, że nie należę do elektoratu PIS-u, ani PO ani nawet RPP. Jestem zwyczajną młodą osobą, absolwentką politologii i z ogromnym zaciekawieniem obserwuję to co od kilku dni dzieje się w mediach.
Przy całym moim szacunku do Pani i poparciu tego co robi Pani dla nas Polek, żebyśmy wreszcie mogły zarabiać tyle co nasi partnerzy i żyć samodzielnie nie mogę się powstrzymać od skomentowania tego jak się Pani wczoraj zachowywała u Pana Tomasza.
Jeśli osoby tak wykształcone i światłe jak Pani będą w taki sposób prowadzić debatę publiczną to mam wrażenie, że daleko na tym wózku nie zajedziemy i ideał jednak sięgnie bruku.
Rozumiem Pani racje jako osoby nie wierzącej, że tak bardzo Panią ten krzyż w sejmie drażni, że należy na drugi plan zepchnąć to co dzieje się w europie. Czy politycy Palikota mają zamiar tak sprawować władzę? Jątrząc jeszcze bardziej w tym i tak już wystarczająco podzielonym społeczeństwie? Czy nie możecie Państwo zrozumieć, że 80% Polaków nie obchodzi ta walka o krzyż tak samo jak nie obchodziła nas batalia na Krakowskim Przedmieściu.
Zamiast ujadać jak przekupki na targu zabierzcie się za to co na prawdę ważne dla naszego kraju i dla jego mieszkańców!
A panu Leszczyńskiemu i Biedroniowi może niech ktoś w końcu uświadomi, że zdobyli nie AŻ 10% głosów ale TYLKO 10% z czego połowa zagłosowała na ten ruch, żeby nie głosować na PIS a druga połowa to gówniarze, którzy chcą legalnie palić marihuanę na ulicach naszych miast!
Polska polityka to i tak wystarczające bagno i nie potrzeba w to Pani wkładu, żebyśmy stali się jeszcze większym pośmiewiskiem...
Pozdrawiam
p.s. Miałabym też ogromną prośbę, żeby macierzyństwa nie nazywała Pani reprodukcją. Może dla Pani to tylko reprodukcja ale dla wielu kobiet to coś więcej...
Jak widzicie moda ślubna również coraz bardziej się unowocześnia. Pierwsze dwie kreacje pochodzą z kolekcji Paprocki&Brzozowski ja jednak uważam, że przy całym pięknie tych sukienek i nie wątpliwie dobrym kroju w niczym nie przypominają mi sukni ślubnej. Bardziej nadają się na party u znajomych lub uroczystość rodzinną.
Kolejne dwa modele to Oskar de la Renta i jego pomysł na zagospodarowanie koronki właśnie w sukni ślubnej. Te dwie suknie uważam za bardzo piękne i nadające się idealnie na ślub. Zwłaszcza dla eterycznych dziewcząt, których urodę koronka dodatkowo podkreśli.
Ostatnie zdjęcie to wariacja na temat sukni ślubnej moim zdaniem bardziej przypadnie do gustu nastolatkom, które mają mniejsze opory w łamaniu konwenansów. W końcu Ania Rubik też brała ślub w takiej krótkiej sukieneczce.
Ja jednak pozostaję wierna klasyce i uważam, że ślub to jedyny taki dzień w życiu kiedy można poczuć się jak królowa i warto chociaż ten jeden raz założyć na siebie niezwykłą kreację, która odbiega wyglądem od sukienek, które dostępne są w sieciówkach.
Nie bez przyczyny wszystkie gwiazdy zamawiają sukienki u Wery Wang... :)
czwartek, 17 maja 2012
Licznik odwiedzin: 302 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Niepoprawna optymistka, wiecznie zapracowana, ciągle nie wyspana. Zakochana w modzie, sztuce, książkach i dobrej kuchni.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: